wtorek, 12 lutego 2013

Wielki wyjazd

Korzystając z okazji, że starszy syn jest na wakacjach u dziadków wybraliśmy się do wielkiego miasta Poznania, na lody Grycanek. Janek takiej długiej podróży jeszcze nie miał, pieluchy, zabawki, ciuszki no i mleko mm zapakowane, aby dziecko nie głodowało. A Janek usnął jeszcze w Jarocinie, obudził się w Kupcu Poznańwkim, popatrzył na światełka, popił mleka i usnął dalej. My zjedliśmy lody, małe zakupy zrobiliśmy, przejechaliśmy do Starego Browaru, włożyłam malucha w chustę, spał nadal, wróciliśmy do Jarocina, Marcin wyłączył samochód i Janek się w końcu obudził z płaczem głodnego podróżnika. Oby każda podróż tak wyglądała;)))

1 komentarz:

  1. "włożyłam malucha w chustę" jakby to powiedział facebook - lubie to!!!
    I życzę, żeby każda podóż tak wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń