O 4 rano Janek napił się do syta, świeża pieluszka, odbicie i ..... zauważył
na lampie pod sufitem, że wiszą bombki, które się błyszczą, więc postanowił z
nimi pogadać. Około godziny machał do nich, gugał, zaczepiał wzrokiem, taka
ciekawa rzecz do nocnych zabaw;)) Bombki nic nie odpowiedziały na zaczepki,
Janek uznał, że mama się nim zainteresuje, więc do piersi i spanko.
Jak Janek pojadał z pokoju Jakuba odezwał się głos: "tata, chodź do mnie", i
tak nocne gadanie w całym domu;))))
Rano chichotek Janek pouśmiechał się do babci Oli, Jakub poszedł do
przedszkola, więc dzień rozpoczęty.
W któryś dzień wstecz wieszam pranie w łazience, Janek w łóżeczku zaczął
płakać, podchodzę, a on uśmiech od ucha do ucha jakby mówił "weź mnie, bo cię
kocham", więc wzięłam i położyłam w wannie i dokończyliśmy razem wieszanie
prania:))
Jakub lubi gotować i bawić się w masterszefa, prawdziwymi produktami, teraz w
sobotę był finał: sałatka owocowa i sok ze świeżych owoców, mmmmmmm, pycha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz